strona główna
images/b_100_f.jpg

Spis treści


sobota - 18 grudnia
Kamela Aniela.  Dzisiaj to raczej nazywano by ją  Andżelą. Skromna i choć brzmi to niewiarygodnie i kłóci się z doznaniami wzrokowymi, prosta i uczynna. Zna swoje miejsce w szeregu, mimo iż jest bogatszą wersją dromadera Piotera.
Wbrew powszechnym poglądom w garbach wody nie nosi, ale i tak jest krynicą mądrości.  Jedną z nich jest to, że kto swoje nosi, ten się nie prosi. A ona nosząc swoje wzięła też na siebie ciężar darów dla Dzieciątka. Potem, Ktoś Ważny powie - "jeden drugiego brzemiona noście".
W podróży do Betlejem towarzyszy jej baktrianek  Florianek.


piątek - 17 grudnia    
Melchior. Profesor astrofizyki i kosmologii. Zapatrzony w niebo. Wybitny uczony. Nobla jeszcze nie dostał, ale blisko współpracuje z jednym z zeszłorocznych noblistów.
Bierze odpowiedzialność za swoje słowa. Mówi gdy wie, gdy nie wie to milczy. "Żeby na czymś się znać trzeba na to poświęcić 10 tys. godzin." Wie co mówi.
Przez lata zajmował się teorią strun, ale ją porzucił jako nierokująca i chyba jałową (przynajmniej mało elegancką). Poszukuje dalej.
Poszedł za Gwiazdą do Betlejem. Poprzez naukę odnalazł drogę do Nieba.


czwartek - 16 grudnia
Słoń Dominik. Wielki i dostojny. Lubi wędrówki i zdrowe jedzenie (najlepiej owoce - wiadomo, witaminy).
Ma własne przedsiębiorstwo transportowe. Na kurs do Betlejem zabrał swego synka Pinia.
Wobec klientów jest uprzejmy. Nie wywyższa się. Nie lubi, gdy się do niego mówi "Panie Słoniu". Woli zwykłe "proszę Słonia".


środa - 15 grudnia
Gabryś. Poważniej brzmiało by Gabriel, ale powaga zabija legendy. A Gabryś był człowiekiem legendą. A nawet - żeby skuteczniej namieszać - był legendą z "Legendy o Czwartym Królu."
Czwarty Król też poszedł by złożyć Dzieciątku największy skarb jaki posiadał, ale w drodze zatrzymały go troski i ludzka bieda. I zamienił swą podróż w misję służenia ludziom. A dar zamknął w małym pudełku i dał Gabrysiowi, by ten stał się jego posłańcem.
Nie wiemy co było tym darem, ale przecież najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. I choć o Gabrysiu nie wspominają ani Ewangelie ani apokryfy, on tam był. Posłaniec króla do Króla.


wtorek - 14 grudnia
Petronela i Leopold. Mieli przyjemne życie u boku kochających rodziców. Może trochę aż nadto kochających, bo też niewiele wymagających od naszych bohaterów.
Trochę w domu rozrabiali, a rozumieli się bez słów - jak to bliźniaki. W końcu zaczęła im dokuczać nuda, postanowili więc poszukać przygody. A do tego najlepiej nadawał się ciemny las, który znajdował się w pobliżu ich domu.
Na wyprawę wzięli to co wydawało się najważniejsze, czyli flet, no bo co to za życie bez dobrej muzy. Czas upływał przyjemnie, nawet się nie zorientowali kiedy zapadł zmierzch, a oni nie wiedzieli, jak wrócić do domu.
Głodni i zmarznięci nagle spostrzegli w lesie światło - to była prześliczna chatka z piernika. Już mieli pobiec w jego kierunku, kiedy na ich drodze stanął Anioł Giordano: "Dzieci, to światło jest oszustwem" - ostrzegł i wskazał im drogę do Betlejem. "Tam znajdziecie prawdziwe Światło i waszych zatroskanych rodziców".


poniedziałek - 13 grudnia
Szymon. Dla znajomych Słuszny Szymon.
Po pierwsze ze względu na słuszną budowę ciała i związaną z tym siłę, która pozwalała mu nosić bez problemu różne wielkie ciężary, jak choćby małe baranki.
Po drugie i ważniejsze umiał słuchać. Jeżeli przysłowie mówi, że kot musi być łowny a chłop mowny, to Szymon był słuszny.
Od dzieciństwa słuchał – najpierw rodziców, potem nauczycieli, w końcu głosu serca. A kiedy usłyszał głos Aniołów mówiących o Nowonarodzonym, to nie słuchał już innych, że do Betlejem daleko, że noc i trudna droga, tylko poszedł.
A przy żłóbku też nie mówił, tylko stał nadstawiając ucha na Boże sprawy.


niedziela - 12 grudnia
Pastuszek Januszek. Typowy nastolatek. Gołowąs. Całe dnie spędza w sieci. Tej pod prądem - „pastuch elektryczny” się nazywa. Rozmawia tylko z owcami. Wstydliwy, unika ludzi.
Na szczęście pewnego dnia ukazał mu się nie człowiek, a anioł. Januszek wyruszył w drogę poruszony Jego słowami. Prowadzony jasnym światłem trafił w końcu do gospody, gdzie wiejski kwiat młodzieży spotykał się na tańcach.
Zaintrygowana niespotykanym dotąd w tym miejscu młodzieńcem Halinka rozpoczęła rozmowę, podczas której Januszek nie mógł nie opowiedzieć o swojej wędrówce do Betlejem. Nie miał pojęcia wówczas jak bardzo zmieni to jej życie...
Poczuł, że właśnie to jest jego zadaniem i zaczął mówić o nowonarodzonym Mesjaszu każdemu. Wtedy jeszcze nie wiedział, że stał się pierwszym Apostołem.